• Wpisów:72
  • Średnio co: 36 dni
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 22:31
  • Licznik odwiedzin:26 405 / 2680 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Cały czas w czasie naszego spotkania próbował to z siebie wydusić. Jednak cały czas się poddawał. Byłam przekonana ,że tego nie powie. Pod koniec spotkania kiedy ubierałam płaszczyk. Przytulił mnie i do uszka powiedział "KOCHAM CIĘ."
Rozpłynęłam się . <3
  • awatar Hononey ♥: Hey, nie pamiętam żebym coś takiego podawała. Jednak jeśli dobrze rozumiem, wystarczy, że wpiszesz w Google "BMR kalkulator" i będziesz miała. Możesz jeszcze ew. wejść na www.potreningu.pl i wejść w sekcję 'kalkulatory'. Mam nadzieję, że pomogłam ;) ♥ xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jutro wszystko się wyjaśni ... Okaże się czy będę w pełni szczęśliwa przy nim ...
Już wygrałam . Wygrałam najpiękniejsze wspomnienia , najpiękniejszą przyjaźń ...
wiem ,że zawsze będziemy przyjaciółmi nawet jak nam nie wyjdzie.

CZEKA MNIE NAJDŁUŻSZA NOC W ŻYCIU ...
 

 
Rozpiszę się ;D

Rano musiałam wstać ,ale wiedziałam od samego początku ,że ten dzień będzie inny.
Z samego rana posprzątałam w pokoju w rytmie Rocka ; D
Potam ułożyłam sobie włoski, ubrałam się i pojechałam do nowo otwartej Plazy. Pojechałam sama ,ale czekaj na mnie eM. Chodziliśmy po sklepach , szukałam dla siebie czapki.
Szliśmy koło sklepu nie pamiętam nazwy ,ale logo z króliczkiem. W sklepie było różowo (zupełnie nie ja) i tak mówię żebyśmy weszliii tak o zobaczyć co jest. Śmieliśmy się ,a pani w sklepie patrzyła się na nas z takim usmiecheem *__* Wybrałam sobie czapkę w H&M i poszliśmy na tramwaj. Pojechaliśmy do miasta i do teatru . Spektakl świetnyyy <3

Może i zachowujemy się jak głupie zakochane dzieciaki ,ale tak mi jest dobrze i nie zamierzam tego zmieniać . Coraz coraz coraz coraz lepieeej!
  • awatar trisss: Uwielbiam spektakle teatralne. A szczęścia, tej odrobiny radości zazdroszczę. Ciesz się każdą chwilą. ;]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mam tyle na głowie ,a ogrania mnie spokój. Teksty do nauki na konkurs śpiewu to byłaby dla mnie wielka szansa więc nie mogę zawalić.
Organizuję wigilię, muszę się zajmować dzieciakami , uwielbiam ich takie słodkie maluszki tylko jest problem ,że te maluszki to małe diabełki które wciąż się biją ... xD

Muszę się za siebie wziąć i przez te dwa tygodnie schudnąć ,bo czuję się jak bombka na choinkę ostatnio.

Po za tym jest świetnie , czuję już powoli zbliżające się święta <3
 

 
Może wcale nie chodziło mu o to ,że chciał mi powiedzieć ,że coś czuje...
Po wczorajszej rozmowie pojawiły się co do tego wątpliwości. Jak zwykle mile spędzony czas.
Nie chciał mnie wypuścić do domu , cały czas się przytulał, całował . Uwielbiam <3

Dziś szybko zleciała szkoła i czas brać się za pisanie pracy.


POMIMO tego ,że nadal nie jestem pewna czy coś do mnie czuje, to jestem strasznie szczęśliwa. Wszystko nareszcie zaczyna mi się układać .. Zobaczymy na jak długo. Nie tylko to daje mi takie szczęście, w szkole idzie naprawdę dobrze. Wręcz fantastycznie. Układa mi się powoli z mamą.

Niedługo święta <3
 

 
Nie mogłam zasnąć. Cały czas w głowie miałam czwartek i wczorajszą rozmowę przez telefon.
Dziś mam tak dużo spraw na głowie ,a tak mało sił by się do tego wszystkiego zabrać.
Jak zwykle w niedziele pójdę do mojej kochanej babci. Wypiję kawkę , zjem kilka chruścików . Będę jak zawsze przy niej spokojna i przestane myśleć o wszystkim. Kocham ją strasznie nie wiem co bym zrobiła jakbym jej nie miała.
Tymczasem w głośnikach o dziwo cisza. Czasem potrzebuję ciszy. Cisza jest najlepsza do namysłu.
 

 
Zadzwonił, była noc. Czarna, zwykła, sobotnia noc. Pierwsze zdanie były pełne śmiechu. Nagle powiedział 'zadzwoniłem do ciebie',zaśmiałam się.
Cały czas się uśmiechałam. Po tym jak u niego byłam w czwartek coś wybuchło. Przyszłam jako przyjaciółka. Mieliśmy tylko rozmawiać ,jeść czekoladę. Siedzieliśmy na łóżku ,a on nagle położył mi się na kolanach. Patrzyłam mu się w oczy trzymając rękę na jego włosach. Przyciągnął mnie do siebie mówić 'nie mogę tak' Pocałował namiętnie. .. I zaczęło się. Tylko się całowaliśmy. Po powrocie do domu byłam na siebie zła ... Przecież mówił ,że nic z tego nie będzie... że to koniec, a nagle wszystko obróciło się o 180 stopni. Wróćmy jednak do rozmowy przez telefon.Mówił ,że nie wie co się z nim dzieje... Pytał się dlaczego to wszystko jest takie trudne.Wciąż mówił rzeczy które były trudne..
Co będzie dalej? Pokochał mnie? Czy zdoła się w to uwierzyć czy dalej będzie to przed sobą chował?
 

 
Trzeba w końcu przestać narzekać ,że jest dużo nauki na nic nie ma czasu i on mnie nie kocha! Wczoraj przekonałam się ,że to wcale nie prawda po prostu się boi. Mam zamiar cieszyć się każdą chwilą!
Dziś seans filmowyy <3 i rozmowyyy do rana *_*


Kocham <3
 

 

...

Siedzę z butelką soku pomarańczowego, oglądając jakieś głupoty na internecie i słuchając muzyki i nagle pojawia się w głowie "Już nigdy nic nie będzie takie samo...
 

 
Mogłabym teraz powiedzieć pieprzę wszystko.
Mogłabym wziąć papierosa i zapalić.
Mogłabym utopić łzy w alkoholu.
Mogłabym zamknąć się na świat.
Mogłabym ,ale tego nie zrobię.
Nie zrobię ,bo przez to co przeszłam tak łatwo się nie poddam.

Po raz pierwszy od kilku dni się spotkaliśmy. Pierwsze minuty ciszy.. Potem rozmowa o niczym. To on chciał się spotkać więc musiał wiedzieć po co to zrobił. Wreszcie zaczął ,że to miała być poważna rozmowa o tym co się stało. Rozmawialiśmy... Oboje nie chcemy skończyć tej przyjaźni, ale to musi być tylko przyjaźń...

Kiedy mieliśmy się pożegnać przytulił mnie , czułam się tak dobrze w jego ramionach , łza poleciała mi policzku. Odsunęłam się, widać było że chciał mnie pocałować ja tak samo tego chciałam ,ale wybraliśmy przyjaźń...

Będę go kochać... Nic na to nie poradzę.
 

 
Powinnam go znienawidzić , przestać o nim myśleć. Zacząć wszystko do nowa. Wiem jaki jest ,co przeszedł i dlatego nie potrafię odpuścić... Nie porzucę tych wspomnień, nie potrafię. Może to głupio zabrzmi ,ale ... i zapomniałam co pisałam to dlatego ,że w myśli mam 1000 wspomnień. Chcę się z nim spotykać, być jego przyjaciółką... Chodź kochałabym go w głębi ...
 

 
Wydaje mi się jakbym wszystko straciła. Możan to porówmać do tego jak w dzieciństwie budowałam wiezę z klocków i nagle podchodził brat i wszystko mi rozwalał. Tak jest i teraz. Po raz kolejny czuję pustkę.
Straciłam jedynego przyjaciela ja jakiego miałam. Nikomu nie ufałam po za nim, nikomu nie powierzyłam tyle tajemnic, przy nikim innym nie byłam tak bardzo sobą jak przy nim...

najgorsze jest to ,że sama nie wiem co będzie teraz. Czy mam na niego czekać, czy pogodzić się z tym ,że odszedł..
Dlaczego się zakochałam?!


To boli.
 

 
'Wiedziałem ,że tak będzie'

Cofnijmy się w czasie. 6 miesięcy temu. Lato , obóz , najlepsi ludzie na świecie. I on.
Z pozoru bardzo skryty chłopak. Krótkie rozmowy.
Wróciłam z obozu i zaczęły się spotkania. On tez tam był. Wspólne zainteresowania, dystans do wszystkiego, ukrywanie uczuć, tak się zaczęło.
Przyjaciele? Nocne spotkania chodzenie po łąkach. Leżenie na trawie o 2 w nocy. Podzielenie się największymi sekretami życia. Zaufanie. Najlepszy przyjaciel.

Ten czas tak zabójczo szybko leci. Minął już rok odkąd stało się TO... Nie chce mówić co to było ,ale zmieniło moje życie i miłość przestała istnieć. Aż do teraz. Tak walczyła, naprawdę walczyłam! Przyzwyczaiłam się ,że wszystko co mam to prędzej czy później tracę..

Wydaję się jakby z tej sytuacji nie było wyjścia.
Nadal mamy się 'przyjaźnić' - czyli umawiać się,przytulać, rozmawiać.
Czy odejść dać mu spokój . Nie da się nikogo zmusić do miłości ,ale można pomóc mu się zakochać...
 

 
Może to największy błąd jaki mogłam popełnić ,ale poczułam ulgę. I teraz pozostaje mi tylko czekać.
 

 
Co mam zrobić.. Nie mam pojęcia.
Mam żyć z tą świadomością ,że go kocham nie mówić mu o tym .. Przecież mogę tyle stracić, a z drugiej strony dużo zyskać.

Nie nie powiem mu . Chcę być pokochana przez niego .
 

 
Stało się .. Tak bardzo tego nie chciałam ..
Nie chciałam!!! Nie chciałam się zakochać...
Nic na to nie poradzę.

Tylko co teraz...
  • awatar Gość: Mega ♥ i takie jak w moim przypadku^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nigdy nie lubiłam tego święta może gdyby wyglądało ono trochę weselej było by lepiej. Przecież tak naprawdę o to chodzi w tym święcie.
Jak zwykle byłam na cmentarzu u moich pradziadków. I jak zwykle pociekły mi łzy, choć w ogóle ich nie znałam ,ale patrząc na moją babcie i jej braci oraz wsłuchując się w słowa księdza łzy pociekły jak co roku.
  • awatar trisss: A ja wręcz odwrotnie, lubię to święto. Być może dlatego, że pasuje do mojego parszywego nastroju. który utrzymuje się od kilku lat.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Próbuję dziś praktycznie co chwilę napisać tu coś sensownego ,wyrzucić z siebie wszystkie emocje. I co? Nie potrafię tego wszystkiego pozbierać do kupy! Nie wiem czy to dobrze czy źle.
Zaczynam nareszcie doceniać siebie i wierzyć w to ,że będzie dobrze. M. - mój eM. <3 Jak to powiedzieć ... Uwielbiam ! Sama nie mogę w to uwierzyć ,że nareszcie mam tak cudownych przyjaciół i mężczyznę ,z którym jest mi zajebiście dobrze choć wiem ,że to jest bardzo skomplikowane.

Co z tą moją orientacją? Ona jest gdzieś tam ukryta w środku i może jestem Bi To uszczęśliwia mnie teraz tylko jeden MĘŻCZYZNA. Co z Nią? Wczoraj przeszliśmy poważną rozmowę i wszystko stało się jasne.

Wieczór wspomnień *__* + Kakao.
  • awatar addy: dobrze, że Ci się ułożyło wszystko :D teraz tylko o to dbaj i to rozwijaj :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

...

Boję się przyszłości! Boję się ,że stracę to wszystko co mam teraz, że ktoś to zniszczy . Takie dziwne przeczucie ,a może sobie to wmawiam...


Jestem taka szczęśliwa <3